Biuletyn

Zapisz się na bezpłatny biuletyn o nowościach i promocjach.
Akceptuję Regulamin

Dziś modne jest szukanie informacji w Sieci i, o zgrozo, szukamy informacji w tematach bardzo ważkich, związanych ze zdrowiem i życiem. Mówimy z entuzjazmem o medycynie naturalnej, ale zapominamy, że medycyna naturalna, tak jak ta akademicka nie jest bytem żyjącym własnym życiem, ale ogniskuje się w specjalistach.

Korzystanie z medycyny naturalnej, w tym z osławionego ziołolecznictwa, oznacza korzystanie z usług profesjonalistów, a nie szukanie na własną rękę informacji w Sieci i poza nią.

Bycie kompetentnym w zielarstwie wymaga lat doświadczeń i nietuzinkowej wiedzy. Musisz być prowadzony przez kogoś, kto się w tym specjalizuje.

Chcę gorąco zachęcić do zerwania z niebezpiecznym trendem doradzania się na stronach internetowych. Internet nie jest po to, by udzielać porad dotyczących tak istotnych sfer, jak zdrowie. Może on skutecznie naprowadzać na specjalistę, informując o kontakcie, wykształceniu, doświadczeniu, ale nie może go zastąpić.

W trakcie terapii ziołowej mogą następować różne zmiany a człowiek ma różne uwarunkowania. Doświadczony zielarz wie co z tym zrobić, jak pokierować klientem, jak wyminąć problemy lub je rozwiązać. Człowiek pozostawiony sam sobie, z książką lub laptopem na kolanach jest tak naprawdę bezradny. Brak mu wglądu i umiejętności właściwej oceny sytuacji.

Usługi ziołolecznictwa kosztują, jak wszystko. Nie ma jednak innej rady, by zminimalizować wszelkie ryzyko i naprawdę pójść do przodu.

Poza tym różni specjaliści reprezentują różny poziom wiedzy. Jedni wiedzą o zielarstwie mniej, inni więcej. To też należy brać pod uwagę. Wiedza ta ponadto stale się rozwija, stale profesjonaliści podnoszą swoje kompetencje a nauka idzie w ślad za medycyną ludową i potwierdza skuteczność coraz większej ilości roślin.

By to wszystko rozumieć, być na czasie, orientować się w stopniu dostatecznym do udzielania porad terapeutycznych potrzeba być, po prostu, zawodowcem. Nie każdy ma na to czas i nie jest to żadna ujma. Każdy ma własną ścieżkę zawodową i dzięki temu, że piekarz piecze chleb, zielarz może udzielać porad, ponieważ ten pierwszy wyręczy tego drugiego, i vice versa.

Korzystanie z usług profesjonalistów nie jest żadnym powodem do wstydu, raczej do dumy, ponieważ jest to działanie rozsądne, wskazuje na mądrość i roztropność, a przede wszystkim na skromność.

By zgłosić się po pomoc potrzeba pokory, a płacąc za nią dodatkowo świadczymy o tym, że jesteśmy ludźmi sprawiedliwymi.

Strony internetowe nie powinny informować jak samemu, za pomocą ziół, sobie pomóc. Powinny raczej oferować bazę kontaktów do osób, które uchodzą za wybitnych fachowców, by odwiedzający mógł znaleźć kogoś zaufanego jak najbliżej miejsca zamieszkania i być prowadzonym, a nie zwodzonym.

Mam wrażenie, że samodzielne sięganie po wiedzę zielarską wynika z braku skromności, z pychy. Człowiek sądzi, że może sam, w przeciągu kilku minut, stać się specjalistą. Tak to nie działa. "Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną" (Biblia brytyjska, Przypowieści Salomona 16:18). Ryzyko, by zrujnować zdrowie jest zbyt wielkie, a kontakt ze specjalistą nie należy do rzeczy trudnych i specjalnie kosztownych.