Dlaczego odradzam uczyć się Huny samemu

Więcej
3 tygodni 6 dni temu - 3 tygodni 6 dni temu #7 przez pawelkarwat
Czy dlatego, że chcę zarobić jak instruktor? Że chcę Cię zniechęcić i pognębić? Że kultywuję ograniczenia? Nie. To po prostu niebezpieczne. I zaraz uzasadnię dlaczego.
1. Nasze życie składa się m.in. z nawyków. Nawyk pisania, czytania, chodzenia i dziesięć tysięcy innych. Dzięki nawykom mamy jako-taką homeostazę, czyli ogólną równowagę psychofizyczną.
2. Nauka Huny to właśnie rozwijanie nawyków. Każda technika temu służy. Dlatego nie od razu zacznie Ci coś wychodzić, tak jak małemu dziecku, które chce chodzić i jeść samodzielnie. Do tego potrzeba czasu.
3. Ponieważ nie wszystko Ci będzie wychodzić, potrzeba Ci opiekuna. To "nie wychodzi" nie oznacza tylko tego, że nie dzieje się to, co jest celem, ale dzieje się coś odwrotnego: pojawiają się błędy i związane z nimi problemy, stresy, cierpienia. Ktoś, kto ma doświadczenie musi Cię monitorować. Ty potrzebujesz mieć z taką osobą kontakt.
4. Nawyki można rozwijać różne, także złe. I to samo odnosi się do Huny, jak też innych form uzdrawiania. Skoro Ty nie masz wiedzy to jak będziesz w stanie siebie kontrolować i eliminować to, co szkodliwe? Nie dasz rady. Z pustego i Salomon nie naleje.
Przypomniała mi się anegdota, którą opowiedział mi mój nauczyciel chińskiej sztuki walki. Pewien uczeń mistrza naszej szkoły posługiwał się w swojej codziennej praktyce skryptem kursu korespondencyjnego. Robił to z tego co pamiętam ponad rok, może nawet kilka lat. Kiedy zjawił się w Pekinie przed wielkim mistrzem i poćwiczył z nim stwierdził, że przez cały ten czas robił coś zupełnie innego. A przecież opis był prawidłowy.
Teoria to zupełnie inny świat. Teoria w przypadku wiedzy technicznej, jaką jest Huna ma służyć przypominaniu tego, co zapamiętane przez praktykę. I niczemu więcej. A praktyka odbywa się pod okiem doświadczonego nauczyciela. Inaczej nigdy nie masz pewności, że robisz to, co wydaje Ci się, że robisz, i że robisz to poprawnie, czyli przede wszystkim bezpiecznie.
Złe nawyki są tak samo skuteczne, jak dobre, tyle, że w przeciwną stronę.
Odpuść sobie samodzielną szamotaninę, bo będzie trzeba pracować potem nie tylko nad tworzeniem dobrych nawyków, ale i likwidowaniem złych. Poczuj jak dobrze jest mieć nauczyciela, możesz zapłacić i się odprężyć. Życie jest piękne! Tak to powinno wyglądać. Nie psuj go bezsensowną próbą samodzielnego wymyślania koła.
Przestaw się mentalnie na pokorę (skromność), porzuć ego, przyłącz się do szkoły - naszej lub innej - i wtedy będziesz gość. W przeciwnym razie trzeba Cię będzie leczyć, a nie uczyć.
Myślę, że warto jeden dzień w roku poświęcić na powszechne palenie ksiąg o Hunie i uzdrawianiu :) , a także mistycyzmach, ezoteryzmach, spirytualizmach i buddyzmach. Autorom i wydawcom pomysł ten powinien się spodobać.
Ostatnia3 tygodni 6 dni temu edycja: pawelkarwat od.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.486 s.